jesteś w dziale: Kronika

 
     
 

menu

.:

aktualności

.:

grupa PSIAKOŚĆ

.:

kronika naszych akcji

.:

napisali o nas

.:

podziękowania

 

poradniki

.:

sterylizacja

.:

dla Adoptujących

.:

opieka nad kotem

.:

opieka nad psem

 


ostatnia aktualizacja:

czwartek
01 lipca 2004

akcja Pokochaj-Adoptuj w warszawskim schronisku Na Paluchu

akcja Ogrzejmy Serca Przed Zimą w warszawskim schronisku Na Paluchu

akcja Buda Pod Choinkę połączona z wystawą fotograficzną "A byłem w schronisku..." - grudzień 2002

aukcja internetowa w portalu Allegro - edycja pierwsza (2002)


historie "podopiecznych" PSIEJKOŚCI:

KOT PIOTR , czyli dziki lokator na Woli

Piotrek to kot, który mieszka na klatce, na Woli przy ulicy Płockiej. Podobno kiedyś miał właścicieli, ale się przeprowadzili, a kot pozostał się w spadku. Opiekują się nim mieszkańcy, ale „wspólny” kot to tak jak z wspólnym mieniem w dobie socjalizmu, „wspólne, czyli niczyje”. [więcej»]
 

FAZI

Zderzenia z cywilizacją bywają różne. Moje było zabawne, gdy jako dziecko usiłowałam odnaleźć w samochodzie pana który mówi „brrum, brrum”. Fazi miał mniej szczęścia... [więcej»]

WYCIOREK

 Czy Chruścik alias Wyciorek to dobre imię dla suczki ? Nie wiem, ale ona jest zadowolona.... Poznałyśmy się gdy jak zwykle spóźniona pędziłam do pracy. Popatrzyła na mnie i została pod drzwiami budynku, a ja pobiegłam na górę. Wyglądała jak kupka nieszczęścia... Po południu, gdy jak zwykle spóźniona pędziłam do domu wyglądała jeszcze gorzej. Następnego dnia rano, ciągle tak samo smutna siedziała w tym samym miejscu... [więcej»]
 

PANI DANUTA I KOTY

Pani Danuta jest emerytką i mieszka na górnym Mokotowie. Od lat opiekuje się bezdomnymi kotami z sąsiednich podwórek, a jest ich niemało! Codzienni je karmi, a gdy trzeba leczy.

Niestety kociego nieszczęścia ciągle przybywa – do tych kotów, które porzucili właściciele dołączają małe kociaki, z których niewielu udaje się dorosnąć.

W tym roku dzięki funduszom uzyskanym w aukcji rzeczy przekazanych Wolontariuszom Psiakość przez artystów udało się pomóc osobom, które tak jak Pani Danuta same borykają się z opieką nad bezdomnymi kotami. [więcej»]
 

HISTORIA KOTKI ZAZULI

Zazula to swojska koteczka. Pojawiła się pewnego dnia w ogromnej hali produkcyjnej przy ulicy na dalekim Targówku. Wokół krajobraz jak z kosmosu, ogromne budynki, puste pola, żadnych zabudowań mieszkalnych ...i ta koteczka. Nie pomogły ogłoszenia w gazecie i na pobliskim przystanku autobusowym. Stało się jasne – Zazuli nikt nie szukał. [więcej»]
 

PANI MARTA I JEJ KOTY

Duża wieś na Lubelszczyźnie. Tu, na wzniesieniu, wśród innych wiejskich chałup stoi mały domek. Od paru lat mieszka w nim, wraz ze swoimi zwierzętami, niezwykła kobieta – pani Marta. Jest archeologiem i historykiem. To jej rodzinna wieś, ale młodość, studia a potem lata pracy zawodowej spędziła w Lublinie.

Mieszkając w mieście, nie godziła się na cierpienia i poniewierkę bezdomnych zwierząt. Dokarmiała, leczyła dziesiątki ulicznych kotów, zabezpieczała je przed chłodem i okrucieństwem bezmyślnych ludzi. Niektóre koty przygarnęła ratując im w ten sposób życie. [więcej»]
 

HISTORIA KOTA POMPONA

Koty wolno-żyjące od dawna wpisane są w „pejzaż” naszych miejskich osiedli. Pewna stała ich populacja jest czymś naturalnym i pożytecznym. Niestety większość samorządów gmin i administracji osiedli nie prowadzi racjonalnego programu zapobiegania bezdomności zwierząt i opieki nad nimi. Programu, który obejmowałby długofalową akcję sterylizacji, pomoc przy adopcjach, dokarmianie wolno-żyjących kotów i zapewnienie im bezpiecznych, ciepłych miejsc, w których mogłyby schronić się zimą. [więcej»]
 

PANI IRENA I JEJ KOTY

Azyl dla kotów w Konstancinie prowadzi samotnie pani Irena Jarosz, wspomagana przez nieliczną grupkę wolontariuszy. Przebywają w nim koty zbierane z terenu całej Warszawy i okolic. Ratowane z zamkniętych piwnic, zabierane z opustoszałych zimą cmentarzy, wydzierane z rąk dręczycieli, w przytulisku znajdują ciepły kąt i miskę z jedzeniem. Zdarza się też, że ludzie podrzucają pod drzwi Azylu kocięta lub szczenięta, po tym, jak niefrasobliwie pozwolili, aby ich „domowe” zwierzątko się rozmnożyło. Pani Irena prowadzi szeroko zakrojoną akcję sterylizacji wolno żyjących kotów, które po zabiegu i rekonwalescencji wracają tam, gdzie zostały odłowione oraz zajmuje się propagowaniem sterylizacji, jako jedynej humanitarnej metody ograniczenia populacji zwierząt. [więcej»]
 

 
     
 

© 2001, prawa autorskie zastrzeżone
wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie możliwe wyłącznie za zgodą Webmastera