|
Podejmując
decyzję o wypuszczaniu kota należy bardzo starannie rozważyć
wszelkie argumenty za i przeciw.
Żaden kot od
małego wychowywany w domu nie będzie cierpiał z tego powodu,
nawet jeżeli mieszkanie jest małe i ciasne. Nie znając innego
życia, będąc przyzwyczajonym do warunków życia w mieszkaniu,
będzie szczęśliwy i zadowolony mimo to, że świat za oknem
obserwuje tylko przez szybę. Jeśli zatem nie mamy warunków by
bezpiecznie kota wypuszczać w żadnym przypadku nie robimy mu
tym krzywdy.
Jeśli jednak
chcemy, by nasz pupil miał możliwość swobodnego wychodzenia na
dwór, trzeba zastanowić się, czy okolica jest wystarczająco
bezpieczna.
Największe
zagrożenie stanowią oczywiście samochody. Jeśli koło domu
przebiega ruchliwa arteria, prędzej czy później kocie spacery
niestety zapewne skończą się tragicznym wypadkiem, gdyż
większość polskich kierowców jeździ szybko i niezbyt
ostrożnie. Wbrew pozorom również uliczki o małym natężeniu
ruchu są dla kota niemałym zagrożeniem, gdyż kot
przyzwyczajony do tego, że ulica zwykle nic nie jeździ nie
nabierze niezbędnej ostrożności i pewnego dnia może wbiec
prosto pod nadjeżdżający samochód.
Jeśli dookoła są
ogródki, trzeba się liczyć również z protestami ich
właścicieli, jeśli okaże się, że kot chodzi załatwiać się do
sąsiadów lub wykopuje im kwiaty. Mogą się zdarzyć wśród nich
osoby wyjątkowo złośliwe, które zamiast poprosić nas o
dopilnowanie kota, to na swojej posesji zastawią pułapkę na
niego, wyłożą truciznę, poszczują psem lub w inny sposób
postarają się zrobić mu krzywdę.
Jeśli mimo to
koniecznie chcemy zapewnić kotu możliwość pobytu na świeżym
powietrzu, warto zaopatrzyć się wówczas w szelki oraz długą
smycz (może być rozwijana, automatyczna) i przyzwyczaić pupila
do spacerów na uwięzi.
Wychodzącego kota
należy koniecznie zaopatrzyć w obróżkę. W przeciwnym wypadku
ryzykujemy, że przypadkowy człowiek, widząc zadbanego, nie
lękającego się kota, uzna go za zagubionego i w dobrej wierze
zabierze do własnego domu lub odwiezie do schroniska. Obróżka
powinna być na tyle luźna, aby kot mógł ją sobie sam ściągnąć
w razie zaczepienia np. o gałąź. Inaczej może się ona stać
śmiertelną pułapką! Najlepiej kupić od razu zapas kilku
obróżek zapoznanych na zatrzask (sprawdziwszy uprzednio, czy
rozepną się przy mocniejszym szarpnięciu), albo samemu uszyć
obróżki z szerokiej taśmy z wszytym kawałkiem gumki.
Pamiętajmy
jednak, że obroża może przynieść kotu również nieszczęście.
Jeśli w okolicy znajdują się ośrodki biotechnologiczne
prowadzące badania z użyciem zwierząt, czasem zdarza się, że
skupują one do eksperymentów zwierzęta z nielegalnych źródeł.
Kot może wówczas paść ofiara nieuczciwych ludzi, którzy
chętniej schwytają zwierzę „oznaczone” jako domowe, które ufa
człowiekowi i nie będzie się broniło.
Zanim kot zacznie
wychodzić należy go zaszczepić przeciwko jak największej
liczbie chorób. Najszersze dostępne wersje szczepionek
wieloskładnikowych działają przeciwko pięciu kocim chorobom
jednocześnie: tzw. katarowi kociemu (czyli zapaleniom dróg
oddechowych wywoływanych przez kaliciwirusy oraz herpeswirusy),
chlamydiom, panleukopenii i białaczce. Koniecznie należy też
zaszczepić kota przeciwko wściekliźnie, choć inaczej niż w
przypadku psów, nie jest ono obowiązkowe.
Aby nie
przyczyniać się do zwiększania populacji bezdomnych zwierząt
wychodzący kocur bezwarunkowo powinien być wykastrowany.
Inaczej okoliczne bezdomne kotki będą rodziły jego kocięta.
Poza tym nie wykastrowany kocur z pewnością będzie się wdawał
w walki z innymi samcami. Oprócz odnoszenia nieuniknionych
ran, może się wówczas zarazić groźnymi chorobami, takimi jak
białaczka czy koci FIV (na te chorobę nie ma szczepionki). Do
przeniesienia wirusów obu tych chorób dochodzi również podczas
kopulacji.
Także wychodząca
kotka powinna zostać poddana zabiegowi sterylizacji. Tylko
wówczas można mieć pewność, ze pewnego dnia nie okaże się być
ciężarna. Jeśli stosuje się hormonalne zastrzyki lub tabletki
zawsze można przeoczyć właściwy moment podania lub tez kotka
może wcześniej "postanowić" nie wracać do domu... i pojawić
się z powrotem już z brzuszkiem. Poza tym oczywiście wszystkie
wyżej wymienione choroby zagrażają także płodnym kotkom, które
mogą się zarazić kopulując z dzikimi kocurami.
[powrót] |