jesteś w dziale: Kronika

 
     
 

menu

.:

aktualności

.:

grupa PSIAKOŚĆ

.:

kronika naszych akcji

.:

napisali o nas

.:

podziękowania

 

poradniki

.:

sterylizacja

.:

dla Adoptujących

.:

opieka nad kotem

.:

opieka nad psem

 


ostatnia aktualizacja:

czwartek
01 lipca 2004

 

Kot Piotr, czyli dziki lokator na Woli

Piotrek to kot, który mieszka na klatce, na Woli przy ulicy Płockiej. Podobno kiedyś miał właścicieli, ale się przeprowadzili, a kot pozostał się w spadku. Opiekują się nim mieszkańcy, ale „wspólny” kot to tak jak z wspólnym mieniem w dobie socjalizmu, „wspólne, czyli niczyje”.

I przyszła bieda na kota. Staruszkowi (ma ok. 9 lat) zrobił się wrzód w oku. Oko okropnie spuchło, prawie wypadało z oczodołu, potem opuchlizna trochę zeszła, ale okazało się, że to wrzód pękł i teraz znowu wzbiera.

Do Wolontariuszy Psiakość zadzwonił Pan Paweł. Mieszka na parterze i zna kotka: często go karmi i gości w mieszkaniu. Niestety jest bezrobotny i nie mógł mu pomóc ze względu na koszty leczenia.

Kotek trafił do świetnego okulisty Pana Jacka Garncarza. Oko było w poważnym stanie – przebita rogówka, ogromny ból, oko wysuszone, bo powieka nie była w stanie go objąć z powodu opuchlizny. Ale okazało się, że nie wszystko jeszcze stracone, była jeszcze szansa na uratowanie oka. Na szczęście Pan Paweł mógł zabrać kota do domu i regularnie zapuszczać mu wszystkie zapisane krople, stosować maści – trzy leki po trzy razy dziennie, przerwa między poszczególnymi 10 minut. Każdorazowe zapuszczenie lekarstwo zajmowało pół godziny. Pan Paweł zaczął prowadzić życie z zegarkiem w ręku -ale warto było! Po dwóch miesiącach leczenia oko jest całe, zmian nie widać i kot Piotr znowu mruczy zadowolony!

A my z całego serca dziękujemy Panu Doktorowi Garncarzowi, który wyleczył Piotra całkowicie ZA DARMO :-)


 
     
 

© 2001, prawa autorskie zastrzeżone
wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie możliwe wyłącznie za zgodą Webmastera