|
 Czy Chruścik alias Wyciorek to dobre
imię dla suczki ? Nie wiem, ale ona jest zadowolona....
Poznałyśmy się gdy jak zwykle spóźniona pędziłam do pracy.
Popatrzyła na mnie i została pod drzwiami budynku, a ja
pobiegłam na górę. Wyglądała jak kupka nieszczęścia... Po
południu, gdy jak zwykle spóźniona pędziłam do domu wyglądała
jeszcze gorzej. Następnego dnia rano, ciągle tak samo smutna
siedziała w tym samym miejscu... Po kilku próbach zwabienia
smakołykiem zawarłyśmy znajomość. Była głodna, smutna,
wystraszona i zagubiona. Taki smutny, zgubiony piesek. Bez
wątpienia czyjś – wskazywała na to obroża i zachowanie – ale
czyj ? Jak odnaleźć właściciela ?
Po dniu spędzonym w biurze i
dobrym posiłku Chruścik alias Wyciorek zyskał nie tylko nowe
imię ale również nowy wygląd. Oko błyszczące, ogon
roztańczony... Zaproszona do samochodu wsiadła bez wahania –
widać było, że lubi jeździć. Odrobina serdeczności i ciepły
kąt zmieniły ją w radosnego i zadowolonego psa.
Zabrałam ją do domu. Moje psy,
przyzwyczajone do odwiedzających przyjęły ją bez problemów.
Rutynowo dałam ogłoszenia do GW, pojechałam z Wyciorkiem na
Jasną na nagranie do WOT, rozwiesiłam ogłoszenia w okolicy,
zawiadomiłam schronisko „Na Paluchu”. Nic.... Po kilku
tygodniach poszukiwania jej właścicieli dałam za wygraną.
 Tajemnica jej zaginięcia wyjaśniła
się podczas sterylizacji, jakiej rutynowo poddajemy suki,
które ‘się zgubiły’. Okazało się, że zgubiła drogę do domu,
gdy wiedziona instynktem szukała przygód w okresie rui. To
bardzo częsta przyczyna zagubień: suka w okresie cieczki
przestaje się pilnować, przestaje wracać na wołanie i każdy
psi adorator jest bardziej atrakcyjny od nawoływań i
smakołyków. Potem w domu płacz i niezrozumienie „Jak to?
Dlaczego ? Zawsze była taka grzeczna ?”. Tak po prostu
jest....Zamiast płakać po fakcie, lepiej
przewidzieć to przed.
Do Wyciorka uśmiechnęło się
szczęście. Znalazła dom i przyjaciół i pewnie o mnie
zapomniała. Z czasów naszej znajomości pozostało jej tylko
imię WYCIOREK.
[powrót] |