|
[powrót]
Sterylizacja to popularne określenie zabiegu
chirurgicznego pozbawienia płodności.
W rzeczywistości mianem sterylizacji powinno
się określać jedynie zabiegi podwiązania, względnie przecięcia
jajowodów u samicy lub nasieniowodów u samca, podczas których
nie dokonuje się usunięcia gonad (jajników lub jąder) ani
macicy.
Jednak z biegiem czasu zatarła się różnica
pomiędzy sterylizacją a kastracją - i teraz najczęściej mówi
się o "sterylizacji samic" i "kastracji samców". Widocznie
takie rozróżnienie wg płci było potrzebne i ludzie sami je
stworzyli. Pewnie za kilkanaście lat także w słownikach zmieni
się znaczenie tych słów.
Jednakże w swoim założeniu kastracja to zabieg
polegający na usunięciu:
- u samicy: jajników (fachowo: ovariectomia) lub jajników
i macicy (ovariohisterectomia), przy czym w zależności od
wybranej metody operacji macica może być usunięta w całości
lub częściowo.
- u samca: jąder (orchidectomia)
W przypadku samców kastracja jest zabiegiem
bardzo prostym. Polega na wykonaniu na mosznie dwóch
niewielkich nacięć, przez które usuwane są jądra. Zabieg
przebiega pod narkozą. Ranki pooperacyjne są tak małe, ze na
ogól nie zakłada się nawet szwów, jedynie zabezpiecza środkiem
antyseptycznym. Ranki goją się same w ciągu kilku dni.
Na stronach
Vetserwisu
można obejrzeć zdjęcia z operacji
kastracji psa oraz
kastracji kocura.
W przypadku suki lub kotki zabieg jest
poważniejszy, gdyż wiąże się z otwarciem jamy brzusznej.
Przed zabiegiem brzuszek musi zostać ogolony,
aby umożliwić swobodny dostęp chirurgowi. Nie trzeba się tym
martwić - futerko w ciągu kilku miesięcy odrasta i w całości
zakrywa bliznę, która może pozostać po cięciu.
Na stronach
Vetserwisu
można obejrzeć zdjęcia z operacji
sterylizacji suczki oraz
sterylizacji kotki.
Istnieje kilka sposobów przeprowadzania
operacji samic.
Cięcie w tzw. linii białej
Jest to cięcie przez środek brzucha.
Najczęściej nie usuwa się całej macicy, pozostawiając jej
fragment - albo tylko szyjkę, albo szyjkę i fragment trzonu.
Jeśli chce się usunąć cały trzon trzeba koniecznie wykonać
duże cięcie. Jeśli operacja była wykonana z małego cięcia -
praktycznie zawsze pozostaje fragment trzonu.
Cięcie z boku
Tuż za żebrami - zwykle dwa (niektórzy
weterynarze potrafią operować z jednego) identyczne cięcia po
obu stronach ciała. Jest to metoda stosowana TYLKO U KOTEK.
Przy tej metodzie usuwa się jajniki i fragment macicy - nie ma
możliwości usunięcia całej macicy. Sposób przybył do nas z
Niemiec - więc zwykle wykonują ten zabieg lekarze z zachodniej
Polski. Przy cięciu z boku oprócz trzonu pozostaje też
fragment rogu macicy.
Czasami zdarza się tzw. ropomacicze w kikucie
macicy - czyli w tym pozostawionym fragmencie trzonu (w szyjce
nie).
Ale u kotek to bardzo rzadka sprawa. Więc
raczej nie ma powodu rozcinać kotki "od głowy do ogona" -
pozostawienie fragmentu trzonu nie stanowi problemu.
Inaczej jest u suk - tam trzeba usuwać także
trzon, bo ryzyko ropomacicza w kikucie jest bardzo duże -
dlatego cięcie jest większe i nigdy z boku.
Operacja endoskopowa
Wtedy są dwa cięcia - przez jedno wprowadza
się kamerę, przez drugie narzędzia. Sposób kłopotliwy, bo
trzeba napełnić jamę brzuszną powietrzem (inaczej nic nie
widać), przygotowanie do takiego zabiegu trwa bardzo długo.
Jednak dzięki malutkim rankom samica bardzo szybko wraca z
powrotem do doskonałej formy.
[powrót] |