 |
[powrót]
PRZYGOTOWANIA DO OPERACJI
Sterylizacja jest zabiegiem wymagającym
znieczulenia ogólnego (narkozy) i z tymże znieczuleniem wiąże
się największe ryzyko.
Przede wszystkim -
planowej operacji może zostać poddane wyłącznie całkowicie
zdrowe zwierzę. Pomijamy tu oczywiście wypadki, gdy
przeprowadza się kastrację jako zabieg ratujący życie np. w
zaawansowanym ropomaciczu.
Jeśli wykonujemy zabieg profilaktycznie, ok.
tydzień przed operacją koniecznie należy wykonać komplet
niezbędnych badań, aby upewnić się, że nie wystąpią
nieprzewidziane komplikacje. Weterynarz powinien przede
wszystkim "obmacać" i osłuchać zwierzę: czy serce i
płuca pracują prawidłowo, czy narządy wewnętrzne nie są
powiększone, czy oczy i uszy są czyste a śluzówki różowe i bez
nadżerek? Bardzo wskazane jest wykonanie badań laboratoryjnych
krwi (morfologia i biochemia) oraz moczu, które ujawnią
ewentualne ukryte stany zapalne lub niedobory.
Jeśli tylko mamy taką możliwość, to warto
również wykonać prześwietlenie klatki piersiowej (ujawni to
np. przerost mięśnia sercowego będący absolutnym
przeciwwskazaniem do stosowania narkozy), a najlepiej EKG lub
echo serca. Jeżeli mamy kotkę lub suczkę i podejrzewamy u niej
jakieś nieprawidłowości w narządach rodnych (na co wskazują
m.in. wyjątkowo częste ruje lub obfite krwawienia podczas
cieczki) warto także wykonać USG jamy brzusznej, aby
weterynarz wcześniej wiedział, że powinien oczekiwać
"szczególnych atrakcji" w postaci np. cyst na jajnikach.
Przed operacją zwierzę
musi być na czczo od minimum 12 godzin (nie może niczego jeść
ani pić w dniu zabiegu). Takie postępowanie ma na celu
zmniejszenie ryzyka powikłań w czasie zabiegu i bezpośrednio
po nim. Chodzi przede wszystkim o fakt, że środki używane do
narkozy mogą powodować odruch wymiotny. Istnieje zatem
niebezpieczeństwo, że nieprzytomne zwierzę mogłoby się
zadławić wymiocinami, dlatego żołądek musi być pusty.
Jednak szansa na to, aby pojawiły się
jakiekolwiek komplikacje jest bardzo niewielka - sterylizacja
jest jednym z najczęściej wykonywanych zabiegów
weterynaryjnych a doświadczony chirurg stanowi prawie pewną
gwarancję bezpieczeństwa.
ODBIÓR ZWIERZĘCIA Z KLINIKI
Na ogól po najwyżej kilku godzinach zwierzak
może zostać zabrany do domu. Lepiej odbierać zwierzę wybudzone.
Często opiekunowie wolą, aby ulubieniec budził
się w domu, w znanym sobie otoczeniu. Należy jednak pamiętać o
niewielkim, lecz możliwym ryzyku nieprawidłowego budzenia się
z narkozy, w skrajnych wypadkach prowadzącego do śmierci
zwierzęcia. Dlatego jeśli jest to pierwsza narkoza w życiu
pupila albo mieszkamy daleko od kliniki i nie jesteśmy w
stanie zapewnić w razie potrzeby szybkiej pomocy, lepiej
pozostawić przeprowadzenie procedury wybudzenia weterynarzowi.
Wbrew pozorom obudzenie się w obcym miejscu
nie jest to wcale tak dużym stresem dla zwierzęcia, gdyż
nadal pozostaje ono mocno otumanione środkami nasennymi i po
prostu niewiele zapamięta z chwil bezpośrednio po odzyskaniu
przytomności.
Przed opuszczeniem kliniki pacjent otrzymuje
zwykle leki przeciwbólowe, zaś właściciel koniecznie
powinien dostać pisemną instrukcję z zaleceniami, jak
opiekować się pupilem po zabiegu. Z reguły wskazówki są
krótkie:
-
Głodówka przez kolejne 12
godzin. W tym czasie wolno podać jedynie wodę do picia. Po
upływie tych 12 godzin zwierze powinno chcieć jeść. Jeśli
odmawia przyjmowania pokarmu dłużej niż 24 godziny od
zabiegu, trzeba się skonsultować z weterynarzem, który
sprawdzi czy nie doszło do nadmiernego odwodnienia i w
razie potrzeby poda kroplówki.
-
Ochrona rany pooperacyjnej
przed lizaniem (zwłaszcza gdy nie zostały założone
specjalne, wewnętrzne szwy, niedostępne dla zwierzęcia).
Jeśli suczka/kotka nadmiernie interesuje się szwami
konieczne jest założenie specjalnego, ochronnego kaftanika
lub kołnierza.
-
Zapewnienie zwierzęciu
spokojnego i ciepłego miejsca odpoczynku. Narkoza
zaburza procesy termoregulacji organizmu, dlatego mogą
wystąpić kłopoty z utrzymaniem temperatury i nadmierne
wychłodzenie ciała.
-
Utrzymywanie kontaktu z
kliniką na wypadek niepokojących objawów. Największym
grzechem popełnianym przez opiekunów, jest obawa, że
zachowują się histerycznie, a ich obawy zostaną wyśmiane.
Dobry, fachowy weterynarz nigdy tego nie zrobi. Dlatego
jeśli stan lub zachowanie zwierzęcia nas niepokoi, to
należy bezwarunkowo skontaktować się z lekarzem choćby
telefonicznie.
- Kontrola rany pooperacyjnej w wyznaczonym terminie,
ewentualnie także wizyty celem podania antybiotyku
(osłonowo, aby nie dopuścić do ewentualnego zakażenia
rany).
OPIEKA W DOMU
W domu należy przede wszystkim zapewnić
rekonwalescentowi ciepłe i bezpieczne miejsce, w którym będzie
wracał do formy.
Najwięcej problemów bywa w przypadku kotów,
gdyż często choć ledwo trzymają się na nogach, próbują one
wędrować po mieszkaniu lub wskakiwać na meble. Dobrym
rozwiązaniem jest przetrzymanie kota w transporterze (jeśli
tylko jest wystarczająco duży) do czasu, aż nie będzie
zupełnie przytomny. Zapobieganie nadmiernej aktywności jest
ważne zwłaszcza w przypadku kotek, które skacząc mogą sobie
uszkodzić szwy. Jeśli transporterek jest za mały, lub kot nie
daje się nakłonić do siedzenia w środku, pozostaje zamknąć go
z niezbędnym oprzyrządowaniem w osobnym pokoju, oczywiście
takim, gdzie ktoś mu będzie stale towarzyszył.
Bardzo ważne jest zapewnienie ciepła. Narkoza
zaburza pracę ośrodka termoregulacji w mózgu, więc może łatwo
dojść do groźnego wyziębienia organizmu pacjenta. Oczywiście
nie należy także przesadzać w drugą stronę i przegrzewać go
nadmiernie.
Jeśli zwierzę odebraliśmy nieprzytomne, należy
zwracać uwagę na jego oczy - zwłaszcza koty często
"zasypiają" z otwartymi oczami i może dojść do wysuszenia
gałki ocznej. Trzeba ją zwilżać solą fizjologiczną lub
specjalnymi kroplami typu "sztuczne łzy" (np. Lacrimal,
dostępny bez recepty w aptekach).
Uwaga: nigdy NIE należy stosować w tym celu
wody lub naparów z rumianku czy świetlika, gdyż paradoksalnie
wysuszają one oko jeszcze bardziej.
MOŻLIWE KOMPLIKACJE
Koniecznie trzeba bardzo uważnie pilnować
stanu zwierzęcia. Najlepiej, by przynajmniej przez pierwsze 24
godziny po operacji nie pozostawało bez opieki. Możliwe
zagrożenia to m.in.:
-
Nadwrażliwość na środki użyte do
narkozy.
Jeśli zwierze było wzbudzane lekami, to po ustaniu ich
działania może ponownie zacząć odczuwać skutki narkozy i
"odjechać". Niepokojące objawy to wiotczenie mięśni
(zwłaszcza szyi, kłopoty z unoszeniem głowy), problemy z
nawiązaniem kontaktu i brak reakcji na bodźce, spadek
temperatury ciała, powolne tętno. Natychmiast należy jechać
do kliniki lub wezwać weterynarza do domu opisując mu
objawy, gdyż w takich wypadkach konieczne może być podanie
silnych leków pobudzających w zastrzyku.
Do czasu przyjazdu lekarza można pomóc zwierzęciu
przygotowując bardzo mocny napar z sypanej (nie
rozpuszczalnej) kawy i podając po troszku do pyska. Należy
bardzo uważać, by nie spowodować zachłyśnięcia się. Jeśli
zwierze jest nieprzytomne, to podajemy dosłownie po kilka
kropel - nie doprowadzamy do przełykania, kofeina dobrze
wchłania się także poprzez śluzówki.
-
Problemy z krążeniem.
Istnieje ryzyko, ze użycie środków do narkozy może się
odbić na stanie serca, jeśli istniały jakieś ukryte choroby
lub wrodzone wady. zwłaszcza jeśli zaniedbaliśmy zbadania
zwierzęcia przed operacją. Jeśli po zabiegu pojawi się
kaszel, problemy z oddychaniem, ospałość, opuchnięcie
(zwłaszcza łap lub głowy / szyi), nie należy zwlekać z wizyta u
weterynarza. Mogą to być objawy niewydolności serca i
towarzyszącego mu nadmiernego zatrzymywania płynów w
organizmie. Podobne przypadłości mogą także towarzyszyć
zaburzeniom pracy nerek.
-
Uszkodzenie szwów lub zakażenie rany
pooperacyjnej
W przypadku samców ranka pooperacyjna goi się sama,
jednak kotka czy suczka musi mieć założone kilka do
kilkunastu szwów. Trzeba zwracać baczną uwagę na ich stan,
zwłaszcza dopóki rana jest bardzo świeża.
Pacjentom obojga płci należy uniemożliwiać dostęp do rany i
zapobiegać lizaniu jej. Może to bowiem spowodować
uszkodzenie szwów (często kończące się krwawieniem) lub
zakażenie. Kliniki weterynaryjne sprzedają specjalne
kaftaniki (przydatne dla "panienek", gdyż dobrze osłaniają
brzuch) oraz kołnierze (które po nałożeniu skutecznie
uniemożliwiają także "panom" lizanie pozostałości po
rodowych klejnotach).
Jeśli pupilka nosi kaftanik, trzeba pod niego zaglądać i
kontrolować, czy szew się nie "rozłazi" a sama rana nie
ropieje, nie sączy się lub nie wykazuje innych objawów
zakażenia. Prawidłowo gojąca się rana powinna być czysta,
sucha, nie zaczerwieniona ani nie obrzmiała.
Zwykle po sterylizacji lekarz zaleca przychodzenie na
zastrzyki z antybiotyku, podczas których sam także sprawdza
stan szwów. Jeśli jednak zauważymy coś niepokojącego, idźmy
do lekarza od razu, nie czekając na planową wizytę.
[powrót] |
 |